Czasem największą przeszkodą nie jest brak czasu, ale nasze przekonania.
„Usiądź na chwilę.”
„Odpocznij.”
To tylko dwa proste zdania. A jednak dla wielu osób są zaskakująco trudne do wykonania.
Zdarza się, że człowiek ma wolne popołudnie, nie musi nigdzie się spieszyć, a mimo to nie potrafi usiąść spokojnie. Po kilku minutach zaczyna rozglądać się za kolejnym zajęciem.
Może trzeba nastawić pranie.
Umyć okna.
Posprzątać szufladę.
Odpisać na wiadomości.
Zrobić „coś pożytecznego”.
Jakby sam odpoczynek nie był wystarczająco wartościowy.



Dlaczego tak się dzieje?
Najczęściej nie dlatego, że nie umiemy odpoczywać.
Tylko dlatego, że przez lata nauczyliśmy się, iż wartość człowieka zależy od tego, ile zrobi.
W wielu domach rodzice ciężko pracowali od rana do wieczora. Odpoczynek był czymś, na co „nie było czasu”. Dzieci obserwowały, że ciągle trzeba coś robić.
Nie słyszały:
„Dzisiaj nic nie robię, bo potrzebuję odpoczynku.”
Znacznie częściej słyszały:
„Najpierw obowiązki.”
„Nie siedź bezczynnie.”
„Jeszcze tyle jest do zrobienia.”
Tak powstaje przekonanie, że odpoczynek trzeba sobie najpierw zasłużyć.
A problem polega na tym, że lista obowiązków zwykle nigdy się nie kończy.
Dlaczego pojawia się poczucie winy?
Bo nasz umysł kojarzy bezczynność z czymś niewłaściwym.
Siedzimy na tarasie.
Pijemy kawę.
Patrzymy na drzewa.
I zamiast czuć spokój, zaczynamy myśleć:
„Marnuję czas.”
„Powinnam robić coś pożytecznego.”
„Inni pewnie pracują.”
To nie jest głos rzeczywistości.
To często głos starych przekonań, które zostały z nami na długo.
A przecież odpoczynek jest potrzebą
Nasz organizm nie został stworzony do ciągłego działania.
Serce ma swój rytm.
Po wdechu następuje wydech.
Po dniu przychodzi noc.
Po wysiłku potrzebna jest regeneracja.
Natura doskonale rozumie ten rytm.
Człowiek coraz częściej próbuje go oszukać.
A potem dziwi się, że jest zmęczony.
Odpoczynek to nie lenistwo
To jedna z największych pomyłek, jakie nosimy w sobie.
Lenistwo oznacza unikanie działania.
Odpoczynek oznacza odzyskiwanie sił.
To właśnie dzięki niemu mamy energię, cierpliwość, większy spokój i lepszy kontakt z samym sobą.
Paradoks polega na tym, że osoby, które regularnie odpoczywają, często działają skuteczniej niż te, które są w ciągłym biegu.
Małe ćwiczenie
Znajdź dziś dziesięć minut tylko dla siebie.
Nie po to, żeby medytować.
Nie po to, żeby czytać.
Nie po to, żeby coś osiągnąć.
Po prostu usiądź.
Popatrz przez okno.
Posłuchaj odgłosów świata.
A kiedy pojawi się myśl:
„Powinnam już coś robić…”
zapytaj siebie:
Czy naprawdę muszę, czy tylko jestem do tego przyzwyczajona?
To jedno pytanie potrafi otworzyć drzwi do zupełnie nowego sposobu życia.
Na zakończenie
Może odpoczynek nie jest nagrodą za dobrze wykonane obowiązki.
Może jest czymś, czego potrzebujemy, aby w ogóle dobrze żyć.
Nie musimy zasługiwać na chwilę ciszy.
Nie musimy mieć wszystkiego odhaczonego.
Czasem największym prezentem, jaki możemy sobie dać, jest pozwolenie, by przez kilka minut po prostu… być.
I być może właśnie od takich krótkich chwil zaczyna się prawdziwy powrót do siebie.
Jeśli chcesz pójść krok dalej…
Jeżeli ten temat jest Ci bliski, zapraszam Cię do mojego e-booka „Powrót do siebie”.
Znajdziesz w nim refleksje i praktyczne ćwiczenia, które pomogą Ci lepiej zrozumieć siebie oraz krok po kroku budować wewnętrzny spokój.
Jeśli czujesz, że potrzebujesz indywidualnego wsparcia, zapraszam Cię również na sesje indywidualne oraz warsztaty, podczas których wspólnie pracujemy nad tym, co najważniejsze – relacją z samym sobą.
Bo wierzę, że kiedy zaczynamy naprawdę rozumieć siebie, życie stopniowo zaczyna się zmieniać.